I kto by pomyślał? Przecież to zwyczajny dżem, żadna intrygująca kombinacja, nic. Tylko te śliwki. Pomimo tego, ma w sobie to coś. Kolor? Smak? Z pewnością! Dosłownie - słońce w słoiku.
Och, otworzyc jeden z nich w deszczowy, pochmurny i smutny dzień, a rozświetli ten mrok, nada żywych odcieni życiu i na sto procent przypomni wakacyjne chwile w towarzystwie ukochanej osoby. Lub przyjaciół, czy też rodziny.
Ale to przecież zwykły dżem! Tylko śliwki. I gdzie niby ta magia?
W smaku.
Owoce, z których go przygotowałam były tylko połowicznie dojrzałe. takie... akurat. miękkie, ale nie przejrzałe. Twardawe, ale już dobre do jedzenia. To dzięki temu posiada tę wspaniałą nutkę kwasowości, która czyni go tak intrygującym pod względem smakowych doznań.
Niemożliwe? Też tak sądziłam, dopóki nie otwarła wieczka i nie spróbowałam go. Po prostu... och. .
A konsystencja? Zwarty. Lecz cudownie się rozsmarowuje, lekko, delikatnie.
Brak słów
SŁONECZNY DŻEM Z ŻÓŁTYCH ŚLIWEK.
( autor: ja. )
3 kg żółtych śliwek
4 opakowania żel-fix 2:1
1- 1,5 kg cukru (dałam mniej, czyli 1 kg, uzyskując ten niesamowity kwaskowy posmak)
Śliwki umyłam, przebrałam i wydrylowałam. Wrzuciłam do garnka o szerokim i grubym dnie. Przykryłam pokrywką i gotowałam 2 minuty na średnim ogniu, aż do przykrycia owoców przez sok (podobnie jak w powidłach). Zdjęłam pokrywkę, przykręciłam gaz do minimum i co jakiś czas mieszając, gotowałam tak długo, aż śliwki się rozpadły i nabrały dośc gęstej konsystencji. Następnie wsypałam cukier, chwilę podgotowałam stale mieszając. Na końcu dodałam żel-fix, stale mieszając, a po upływie trzech minut zdjęłam z ognia. Gorący dżem nakładałam do wyparzonych słoiczków, szczelnie zakręciłam i postawiłam do góry dnem, do wystygnięcia.
Smacznego!


Prawdziwie letni i słoneczny!
OdpowiedzUsuńPyszotka:)
OdpowiedzUsuńTaki dzemik bedzie doskonaly na chlodne jesienne i zimowe dni. Kawaleczek slonca zaklety w sloiczku :)
OdpowiedzUsuńJest przepiękny! A smak, na pewno boski.Jestem przed śniadaniem,więc znikam,bo....
OdpowiedzUsuńja wczoraj robiłam konfiturkę z mirabelek i amaretto;) dwa słoiki pyszności. dżemy ze śliwek są magiczne;)
OdpowiedzUsuńW żółtych dżemach jest tyle słońca...pyszne!
OdpowiedzUsuńPodoba mi się to Twoje słońce zamknięte w słoiczku. Bardzo mi się podoba...
OdpowiedzUsuńO tak to słoneczko zimową porą będzie lekiem na zamiecie śnieżne :)))
OdpowiedzUsuńJa też takie muszę zrobić :)
Buźka!
Piękny kolor ma ten dżemik.
OdpowiedzUsuńWspaniały, posadziłam takie śliwy w zeszłym roku i ponoć w przyszłym mają juz owocować, więc na pewno wykorzystam Twój przepis.
OdpowiedzUsuńotwierając taki dżemik w niepogodę z pewnością zrobi się nam cieplutko :) chyba muszę się zmierzyć z robienie konfitur bo patrząc na Wasze przepisy na blogach mam coraz mniejszą ochotę na gotowe produkty z półek :)
OdpowiedzUsuńPiękny !
OdpowiedzUsuńchętnie bym spróbowała !
Właśnie! Czy to z mirabelek dżem? Wygląda pięknie i słonecznie. Będzie pięknie rozpromieniać pochmurne dni.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam śliwkowo
Ania
cudownie słoneczny!
OdpowiedzUsuńjest faktycznie cudowny, ja mam również swoje słońce w słoiku ale w postaci dynki (:
OdpowiedzUsuńTaki słoneczny słoiczek na zimę ... super!
OdpowiedzUsuńTakie duże żółte sliwki to jeden z moich ulubionych smaków dzieciństwa, zrywane prosto z drzewa, zielone, ale już dojrzałe... Pycha! zjadłąmbym sobie taka teraza oj zjadłabym...:) A dżemik z pewnością też pyszny:)
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcie, a dżem też na pewno wspaniały. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńKarmelitko, piękny jest ten dżem. lubię te słoneczne kolory i smaki zamknięte w słoiczkach.
OdpowiedzUsuńNa zimowy wieczór - idealny.
OdpowiedzUsuńTak jak napisałaś... zapas słońca w słoiku, gdy za oknem go zabraknie :)
uwielbiam takie dżemy domowej roboty:) o niebo lepsze od tych kupnych:)
OdpowiedzUsuńKarmelitko, zapisuję do wypróbowania, bo wygląda niezmiernie apetycznie:)
OdpowiedzUsuńFantastyczny! Aż ślinka cieknie :-) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńmam jeszcze dwa słoiczki z zeszłego roku ;)
OdpowiedzUsuńniestety mój nie miał tak słonecznego koloru, ale i tak naszła mnie ochota go otworzyć
Naprawdę żółty, u mnie śliwkowy szybko w domu 'idzie' :) Piękny kolorek!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
On musi pysznie smakować.
OdpowiedzUsuńcudny dzemik:)
OdpowiedzUsuńa jaki jest pyszny, mniam...
Jakie piekne, nastrojowe zdjecie. :)
OdpowiedzUsuńPiękny ma kolor! Taki słoneczny:)
OdpowiedzUsuńCudowny kolorek, mogę prosić o słoiczek (malutki) na zimę? chanya13
OdpowiedzUsuń