Jeden dzień wytchnienia - jutro. Ale i tak lekcja fletu.
Znalazłam jednak po południu chwilę wolnego. I już popadałam na SBZ.
Syndrom Braku Zajęcia.
Do tej pory miałam SBC - Syndrom Braku Czasu. A tu proszę, parę minut wolnych i już popadam w znudzenie. Nie, to nie jest całkiem normalne.
Nadal trwam w postanowieniu. Postępy? Może takie... minimalne.
Cieszą mnie.
Wpadłam do kuchni. Wyszperałam składniki. Szczerze? Nawet nie wiem ile czego dałam dokładnie.
Przepis pochodzi znikąd. Po prostu, wymyślony na hop-siup, od tak.
Po zabawie wyglądałam strasznie. A kuchnia jak po tornadzie. Wszędzie lepiłam się od ciasta,
zupełnie jak wielgaśny, ciasteczkowy potwór...
...który ubóstwia te ciasteczka. Są tak kruche, że aż nieprzyzwoicie.
I banalnie proste.
Uwaga:
Zakładam akcję "Ciasteczkiem do nieba", która trwac będzie od 15.10.10.
Do kiedy? Do odwołania.
Zapraszam wszystkich, ale to wszystkich wielbicieli (jedzących i piekących).
Zostańmy ciasteczkowymi potworami!
Przepisy muszą byc z okresu trwania akcji!!!
Przyłącz się do tej akcji!
JOGURTOWE CIASTECZKA Z KASZY MANNY Z MARMOLADĄ.
(źródło: głowa; sztuk: 25 o śr. 6 cm)
szklanka mąki
3 szklanki kaszy manny
100g masła
2 jajka
2/3 szklanki cukru
łyżka stołowa proszku do pieczenia
150g jogurtu (u mnie truskawkowy)
marmolada owocowa
Wszystkie składniki, prócz marmolady, zagniotłam na jednolitą masę. Będzie dośc klejąca. Wilgotnymi dłońmi uformowałam kulki. Ułożyłam je na natłuszczonej i wysypanej bułką blasze w dużych odstępach - ciasteczka mocno urosną. Z malutkich kuleczek powstaną spore okazy. W każdym zrobiłam dziurkę i wypełniłam ją marmoladą.
Piekłam w 180 stopniach, az nabiorą złotego koloru.
Smacznego!
Znalazłam jednak po południu chwilę wolnego. I już popadałam na SBZ.
Syndrom Braku Zajęcia.
Do tej pory miałam SBC - Syndrom Braku Czasu. A tu proszę, parę minut wolnych i już popadam w znudzenie. Nie, to nie jest całkiem normalne.
Nadal trwam w postanowieniu. Postępy? Może takie... minimalne.
Cieszą mnie.
Wpadłam do kuchni. Wyszperałam składniki. Szczerze? Nawet nie wiem ile czego dałam dokładnie.
Przepis pochodzi znikąd. Po prostu, wymyślony na hop-siup, od tak.
Po zabawie wyglądałam strasznie. A kuchnia jak po tornadzie. Wszędzie lepiłam się od ciasta,
zupełnie jak wielgaśny, ciasteczkowy potwór...
...który ubóstwia te ciasteczka. Są tak kruche, że aż nieprzyzwoicie.
I banalnie proste.
Uwaga:
Zakładam akcję "Ciasteczkiem do nieba", która trwac będzie od 15.10.10.
Do kiedy? Do odwołania.
Zapraszam wszystkich, ale to wszystkich wielbicieli (jedzących i piekących).
Zostańmy ciasteczkowymi potworami!
Przepisy muszą byc z okresu trwania akcji!!!
Przyłącz się do tej akcji!

JOGURTOWE CIASTECZKA Z KASZY MANNY Z MARMOLADĄ.
(źródło: głowa; sztuk: 25 o śr. 6 cm)
szklanka mąki
3 szklanki kaszy manny
100g masła
2 jajka
2/3 szklanki cukru
łyżka stołowa proszku do pieczenia
150g jogurtu (u mnie truskawkowy)
marmolada owocowa
Wszystkie składniki, prócz marmolady, zagniotłam na jednolitą masę. Będzie dośc klejąca. Wilgotnymi dłońmi uformowałam kulki. Ułożyłam je na natłuszczonej i wysypanej bułką blasze w dużych odstępach - ciasteczka mocno urosną. Z malutkich kuleczek powstaną spore okazy. W każdym zrobiłam dziurkę i wypełniłam ją marmoladą.
Piekłam w 180 stopniach, az nabiorą złotego koloru.
Smacznego!
ale pyszne ciasteczka:) chetnie bym je schrupala:)
OdpowiedzUsuńŚwietne - widać, że nawet kuchnia nie może spokojnie odetchnąć, gdy jesteś w pobliżu ;)
OdpowiedzUsuńJa nienawidzę cierpieć na SBZ - dlatego całe życie robię "coś" nawet jeśli ma to być bezcelowe kręcenie się po ozłoconym jesiennymi liśćmi parku ;)
jak zobaczyłam Twoje zdjęcia to przez chwilę myślałam, że to moje ciasteczka :) inny skład a wygląd bardzo podobny :) http://niebieskapistacja.blox.pl/2010/10/Ciasteczka-z-kleiku-ryzowego.html
OdpowiedzUsuńmuszą być pyszne, bo wyglądają super :)
Karmelitko, jakie one piękne! Pyszne na pewno. Upiekę sobie!
OdpowiedzUsuńhaha, ja również miewam te same syndromy :) cieszę się, że ktoś również na to "cierpi" bo do tej pory również uważałam to za nie całkiem normalne ;)
OdpowiedzUsuńNiby takie hop-siup a ciasteczka tego nie zdradzają. wyglądają wspaniale :)
sama takie śliczne ciasteczka wymyślasz?No , no szacuneczek się należy
OdpowiedzUsuńSuper te ciacha! Zapisuję przepis do wypróbowania:)
OdpowiedzUsuńślicznie wyglądają te ciasteczka :)
OdpowiedzUsuńa do tego ta marmolada owocowa w środku, mniam!
Te ciasteczka rzadzily przez cale moje dziecinstwo. Tesknie za nimi. :)
OdpowiedzUsuńOne przypominają mi moje ulubione ciasteczka (ciasteczka z kleiku ryżowego) z dzieciństwa i zaintrygowana czym się różnią muszę spróbować.
OdpowiedzUsuńmuszę wypróbować koniecznie, bo zapowiadają się świetnie :)
OdpowiedzUsuńa ja ich nie znam z dziecinstwa! dlatego koniecznie musze poznac! :-)
OdpowiedzUsuńSBC, skąd ja to znam...czasami chciałabym mieć trochę SBZ, na pewno upiekłabym mnóstwo ciasteczek! A te Twoje śliczne są, też mi się skojarzyły z dzieciństwem i kleikiem ryżowym i kaszką manną na mleku na śniadanie:)
OdpowiedzUsuńja cierpię na syndrom NMSZNZ. nie mogę się za nic zabrać!
OdpowiedzUsuńale ciasteczek gratuluję - z głowy, a takie cudowne!
uwielbiam te ciasteczka! moja mama robi je zawsze, kiedy najdzie nas ochota na cos dobrego, szybkiego i zdrowego. bo przeciez to kasza manna :)
OdpowiedzUsuńpyszne maleństwa :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę nawet tego jednego dnia z syndromem braku zajęcia. Mi to niestety nie grozi :( A ciasteczka cudeńka.
OdpowiedzUsuńCiekawy przepis, muszę go kiedyś wypróbować.
OdpowiedzUsuńcześć Karmelitko. dziękuję za wizytę na moim blogu teraz-tarta, jestem początkująca więc każdy przejaw sympatii jest mile widziany:) Na Twojego na pewno będę zaglądać:)
OdpowiedzUsuńAle z fany pomysł - porywam, upiekę i pewnie zjem od razu za dużo, ale co tam:)
OdpowiedzUsuńZnam to uczucie. Najpierw mówię sobie - gdybym miala czas, a kiedy go mam- nie wiem co zrobić z tym czasem :) Pozdrawiam serdecznie - muffingirl
OdpowiedzUsuńOstatnio myślałam o jakimś wypieku z kaszą manną i proszę, podsuwasz mi przepis na pyszne ciasteczka :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Jak one uroczo wyglądają!
OdpowiedzUsuńa czasem trzeba sobie dać chwilę na nicnierobienie... złapać oddech i pomyśleć o niczym :) tak dla równowagi!
śliczne ciasteczka! ja niestety od października cierpię na ustawiczny SBC
OdpowiedzUsuńuwielbiam wypieki z dodatkiem jogurtu, ciasteczek jednak jeszcze nie próbowałam, zapowiada się pysznie!
OdpowiedzUsuńO jakie fajne! Szkoda, że ja tak rzadko ciasteczka piekę, bo chętnie bym się dołączyła do akcji. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ja w kuchni to po prostu zostawiam taki bałagan jak na pobojowisku straszną jsetem bałaganiarą.
OdpowiedzUsuńA sama mam odwrotnie, za dużo czasu który marnuję dlatego zamierzam sobie narzucić parę zajęć:)
Pozdrawiam!
jeju, znów taki wysyp komentarzy!
OdpowiedzUsuńkażdemu dziękuję z osobna, chociaż w jednym zdaniu, za jednym zamachem, ale powtarzam: podziękowania są indywidualne chociaż grupowe.
dziękuję za tak miłe słowa. to urocze z waszej strony ;]
urocze ciasteczka :)
OdpowiedzUsuńhttp://kuchniaalicji.blogspot.com/2010/12/mocno-czekoladowe-ciacha-thumbprint.html
OdpowiedzUsuń