czwartek, 20 stycznia 2011

Czekoladowo-kawowe kwadraciki z ryżu preparowanego z alkoholem.

Szarość dnia przytłacza. Za oknem nic, tylko smutek i łzy nieba.
Nagie konary straszliwie wyglądają miotane wiatrem.
Brudne ulice zmoknięte od deszczu odpychają.
W kolorowych kaloszach próbuję pokonać tę melancholię. Tęskno mi za wiosną.





KWADRACIKI CZEKOLADOWO-KAWOWE 
Z ALKOHOLEM
(paczka ryżu, czekolada i ochota na coś słodkiego. pomysł własny.)

70g ryżu preparowanego (mała paczka)
100g gorzkiej czekolady
100g czekolady toffe
100g margaryny
4 łyżki likieru jajecznego (lub innego alkoholu)
2 łyżki neski

Czekoladę, jedną i drugą, rozpuściłam na parze. Dodałam masło, zmniejszyłam ogień i ciągle mieszając, czekałam aż składniki się połączą. Wsypałam kawę, dolałam likieru i wymieszałam. Kiedy masa będzie zbyt gęsta - należy dodać albo likier albo odrobinę mleka.
Wciąż na małym ogniu, do masy wsypałam ryż, wymieszałam niechlujnie, zdjęłam z ognia. Teraz dokładnie połączyłam go z masą czekoladową.
Płaską formę obficie natłuściłam. Wyłożyłam ryżową "pulpę", dobrze zbiłam, wyrównałam. Odstawiłam na 3h do lodówki, zawinięte w folię, by nie przeszło jej zapachami.
Pokroiłam natłuszczonym nożem na malutkie kwadraty.
Smacznego!

33 komentarze:

  1. Z podanych składników mam na pewno ochotę na coś słodkiego i czekoladę, po resztę pędzę jutro i weekend rozpocznę chrupiąc Twoje kwadraty! Świetne są!
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ten pomysł! Czekolada i alkohol plus ryż - nieźle.I poczęstuję się, o.k.?

    OdpowiedzUsuń
  3. Karmel-itko Twoja głowa pełna jest świetnych pomysłów:). Wszystko mam w domu oprócz ryzu preparowanego, ale i ten nabędę i pochrupiemy:)Pozdrawiam Kochanaa
    Jola Szyndlarewicz

    OdpowiedzUsuń
  4. To jeden z moich ulubionych sposobów utylizacji preparowanego ryżu :-) W dodatku jest to rzecz, którą uwielbiam - czekolada, toffi, odrobina alkoholu...perfekcyjnie wyważona całość!

    OdpowiedzUsuń
  5. szybkie, proste i z pewnością pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne te kwadraciki!
    Ja tez chcę wiosnę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super te kwadraciki. Jak tylko dostanę ryż to z chęcią się za nie zabiorę :)
    P.S.
    Do wiosny już bliżej niż dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Karmelitko, pamiętam z lekcji ZPT, robiliśmy takie "szyszki" z ryżu i krówek bodajże, od razu mi się to przypomniało jak spojrzałam na Twoje kwadraty:) ale jednak kwadraty bardziej mi się podobają!

    Pozdrowień moc i dobrej nocy :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie desery. Proste i pyszne, chrypiące i toffiowe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja także lubię wyroby z preparowanym ryżem, Twój wygląda bardzo apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. pyszności! chwytam dwie w dłonie i uciekam :)
    idealne będą do kawki, którą właśnie piję.
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam ryz preparowany :) A co dopiero z czekoladą :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. I mnie tęskno. Ach! Jakże tęskno... Może takie kwadraciki dają chwilę wytchnienia i zapomnienia?

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne! Na pewno zrobię...jeszcze nie wiem kiedy, ale zrobię : DDD

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajne! Na pewno zrobię...jeszcze nie wiem kiedy, ale zrobię : DDD

    OdpowiedzUsuń
  16. ach, az mnie skreca jak patrze na te pysznosci:) chetnie bym siegnela i schrupala chyba wszystkie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już widze moje dzieciaki pochłaniające te czekoladowo-ryżowe cuda!

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo fajny pomysł ;-) podoba mi się!dodam sobie do ulubionych i jak znajdę ryż,to również spróbuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj,oj, ryż preparowany!
    Moja miłość!:) Jaką bym paczkę nie kupiła,. to zjem..

    I te..szyszki ryżowe:) A teraz takie coś wymyślasz:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mmmm, już wieki nie jadłam preparowanego ryżu, Twoja wersja wygląda rewelacyjnie. Ja muszę powiedzieć, że dopóki temperatury są powyżej zera, to mimo szarugi jestem zadowolona. Ale wiosna i tak mile widziana.

    OdpowiedzUsuń
  21. Preparowany ryż kojarzy mi się z szyszkami, które moja mama robiła na choinkę. Preparowany ryż był posklejalny w jakiejś słodkiej, tajemnicznej masie a następnie mama rolowała go w wałki na kształt szyszek. Gdy ostygły, ja mogłam wieszać je na choince a niektóre zjadałam od razu.
    Dlatego ten przepis kojarzy mi się z zimą, śniegiem i choinką.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale fajne, taki smaczny zlepek tylu dobroci :)))

    OdpowiedzUsuń
  23. takie szyszki w wersji pro :) bardzo mi się podoba wykorzystanie czekolady
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. podoba mi się dodanie % to tych pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Takie właśnie szyszki czy blok ryżowy, jak u Ciebie w przepisie, kojarzą mi się z bardzo domową atmosferą. I w dodatku nie ma chyba osoby, która by ich nie lubiła :) Heh. Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  26. uuuu, za pięć min. będę;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak ja dawno nie jadłam preparowanego ryżu. Wieki całe. Zjadłabym takie ksteczki, oj zjadłabym.

    OdpowiedzUsuń
  28. muszę w końcu kupić ten ryż!
    pzdr:*

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak byłam młodsza to często robiło się te ciastka z ryżu "dmuchanego" ;) Największą furorę robiły te w karmelu. U mnie mówiło się na nie "szyszki" :)
    Twoja propozycja starych, dobrych "szyszek" jest intrygująca...ten likier, kawa, czekolada - wszystko co lubię najbardziej :)

    PS> Też chcę już wiosnę!
    Pozdrawiam Serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  30. z takiego ryżu i słodyczy zawsze wychodzą dzieła, które mnie bardzo podnoszą na duchu :) jednak wersji z alkoholem nigdy nie próbowałam :) trzeba nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Karmelitko, Twój deser bardzo przypomina "szyszki", które robiłam w dzieciństwie z Mamą. Uwielbiałam je... Może czas sobie przypomnieć ten smak;) Pzdr Aniado

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo mi się podoba pomysł, to ciekawa alternatywa batoników zbożowych dla mojego kolarza! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń