sobota, 25 lutego 2012

Pocieszajka.

  Szliśmy razem, z głową pochyloną, z dłońmi schowanymi w kieszeni, ze wzrokiem wbitym w chodnik.
W ciszy, atmosfera napięta niczym gitarowa struna. Nie tak było do tej pory.
  Co się stało? Co się zmieniło? Czy to my, nasza wina? Czy w ciągu tylu wspólnych godzin można
zmienić się nie do poznania?
  Widocznie można.
Opustoszałe ulice. Latarnie mgliście oświetlają alejkę. Ulicę. Jedną z tych wąskich, uroczych uliczek.
Stanęliśmy na przeciw siebie. Rozmowa zaczęta nietypowo - suche, ostre i raniące słowa. Mnóstwo pytań bez odpowiedzi, same wątpliwości.
"Nie ma sensu dłużej tego ciągnąc". "Każdy z nas ma już inne priorytety. Ty dojrzałaś, ja może w końcu dorosłem."
  Koniec. Kilka zdań. Łzy. Jego urodziny - wręczyłam pakunek z prezentem. Odwróciłam się i uciekłam.
Biegłam, ile sił w nogach. A łzy ściekały mi po policzkach.
   Minęły 4 miesiące. Nadal płaczę nocami. Kochałam jak szalona, kocham bez wzajemności. Żyję od poniedziałku, do poniedziałku.

  Dziś znowu dopadły mnie wspomnienia.
Jaka pogoda za oknem, tak i w moim sercu. Deszcz bez przerwy zacina w okna. Łzy dziś ciekną
przy każdej okazji. Zdjęcia walają się po całym mieszkaniu.
A ja? Staram się stłumić ból. Zajadam na prędce wymyśloną pocieszajkę.



POCIESZAJKA JOGURTOWA.
(przepis własny;)

2 paczki "Piegusków"
600g jogurtu truskawkowego
200g mrożonych truskawek
4 galaretki truskawkowe

200ml kremówki
1/2 galaretki agrestowej
czekoladowe gwiazdki

Pieguskami wyłożyłam spód małej tortownicy.
Galaretki truskawkowe rozpuściłam w 1/4 zalecanej dawki wody, odstawiłam
do stężenia.
Truskawki odmroziłam, zmiksowałam na mus. Połączyłam z jogurtem.
Dodałam ostudzoną, tężejącą galaretkę, dokładnie wymieszałam. Masę wylałam
na ciasteczka.

Galaretkę agrestową rozpuściłam w 1/3 szklanki wrzątku. Przestudziłam.
Kremówkę ubiłam na sztywno, delikatnie wlałam galaretkę i wymieszałam.
Wylałam na masę truskawkową, posypałam gwiazdkami i wstawiłam do lodówki
na około 1-2h, do całkowitego stężenia.


Smacznego!


Pozdrawiam wszystkich dzisiaj smutnych.
I tych, z krwawiącym serduszkiem.

54 komentarze:

  1. dziękuję za komentarz,
    Twoje ciasto też wygląda świetnie, a skąd masz te gwiazdki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciasto wygląda uroczo i bardzo smakowicie, takimi drobnostkami warto się cieszyć, mimo wszystko! :)
    Życzę Ci, żeby Twoje serduszko szybko poczuło się lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  3. taka pocieszajka na pewno pomoże :), trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym to się można objadać! ;)
    Też muszę się po pocieszać (?) ;)

    Głowa do góry!
    Pozdrawiam
    P

    OdpowiedzUsuń
  5. Przytulam mocno ! a pocieszajka taką jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pocieszajka rewelacja :))) ja również Ci życzę żeby wszystko Ci się poukładało...

    OdpowiedzUsuń
  7. Pyszny deser. Uśmiech na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tak można, taką kuchareczkę porzucić, ale po burzy zawsze wychodzi słońce, więc kto wie... :)
    Usmiechamy się i biegniemy do kuchni, bo przecież pieczenie nas uspokaja, prawda?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Pocieszajka wyglada przepysznie.Chcialoby sie jakos pocieszyc smutne serce, ale chyba musi sie samo zagoic :( Pozostaje mi jedynie wirtualnie przytulic i zyczyc slonecznych dni.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pocieszajkę bym Ci skonsumowała, mniam!
    A Ty się uśmiechnij. Może to zabrzmi trochę ostro, ale naprawdę są gorsze problemy. Trzymaj się cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  11. też by mnie rozweseliła taka pocieszajka!

    OdpowiedzUsuń
  12. Najpyszniej wyglądająca pocieszajka - zjedz i uśmiechnij sie, że ją masz w lodówce;)

    Mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, że powiesz sama do siebie: jak dobrze, że nasze drogi się rozeszły, a Ty już będziesz wtedy w swoim nowym, innym, ale pięknym życiu - wiem, co piszę;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pocieszajka bardzo mi się podoba:) pozdrawiam i życzę miłej niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
  14. aj Karmelitko... w ciągu kilku minut człowiek może się zmienić nie do poznania :( prawda? zawsze po tej ciszy przychodzi burza, a potem zastanawiam się "musiałaś to powiedzieć? naprawdę musiałaś?"... i z jednej strony wiemy, że to co zostało powiedziane było konieczne, z drugiej po wyrzuceniu z siebie tych wszystkich pretensji i żalu wiemy, że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś... a gdy jeszcze to my kochamy, pozostaje wątpliwość, czy było warto zaczynać tę rozmowę? ... po kilku miesiącach dochodzisz do wniosku, że tak, było warto. Wtedy z reguły zakochujesz się w kimś innym ;)

    I myślę, że takie sytuacje/perypetie życiowe są nam potrzebne. Dlaczego? Ponieważ wbrew pozorom ból i cierpienie nas umacnia i uświadamia, jak dużo jesteśmy w stanie znieść, i uczy...

    Wiem, że to takie banalne, i że teraz trudno jest Ci w to wierzyć, gdy budzą się w Tobie te przykre wspomnienia, ale musi nadejść czas, gdy znowu wyjdzie słońce... Po prostu musi.

    Bądź dzielna i silna! I piecz, a potem wcinaj takie słodkości, i nie żałuj sobie kolejnej porcji :) Pozdrawiam Cię Karmelitko bardzo cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  15. Na razie brzmi to nieprawdopodobnie, ale kiedyś cała sytuacja będzie wyglądać zupełnie inaczej. Czasem nawet na wspomnienie będzie się można uśmiechnąć i wzruszyć ramionami. I nawet jak ukłuje szpilka smutku, to przestanie boleć za chwilę.

    Znam to. I wiem już, że kiedy drogi się rozchodzą nie warto na siłę wydeptywać ścieżkę w tym drugim kierunku. Wbrew obiegowej opinii dwoje ludzi to nie dwie połówki pomarańczy, tylko dwa odrębne owoce. Już to wiem. I moja nowa druga pomarańcza też.

    Jak Ci źle, popłacz, wyjdź na spacer, spotkaj się z kimś, zjedź coś słodkiego, ale nie próbuj na siłę zaklinać rzeczywistości. Jest tyle ludzi na świecie - nie upieraj się na jedną osobę, która nie upiera się na Ciebie.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie bym się pocieszyła taką pocieszajką. Głowa do góry i pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie zza chmur wychodzi słońce - mam nadzieję, że u Ciebie również:) Główka do góry!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowna pocieszajka rozweseli każde serduszko :-) Ściskam i więcej radości!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zawsze po burzy przychodzi słońce. Czasem tylko musi to trochę potrwać.

    Pocieszajka wygląda bardzo zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. boski deserek, uwielbiam takie piankowe ciasta:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Już sama nazwa brzmi optymistycznie, a deser wspaniały, bardzo pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wierz mi, że z biegiem czasu zapomnisz i będziesz się z tego wszystkiego śmiać. Pocieszycielka wspaniała, ale ja myślę, że bardziej potrzebny Ci Pocieszyciel! Życzę Ci tego z całego serca. chanya13 http://przepisnaciast.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. z biegiem czasu kolory bledną, to, co dzis jaskrawe- za czas jakis wyda sie bez wyrazu. Ktos powiedzial, ze im wiekszą radosc szykuje nam los, w tym większy klopot nam to opakowuje. Oby tak bylo w Twoim przypadku, zycze Ci szybkiego nabrania dystansu do tej sprawy i poszukiwania tego szczescia, jakie niewątpliwie CI pisane...

    OdpowiedzUsuń
  24. życzę Ci dzisiaj dużo uśmiechu! zobaczysz, wszystko będzie jeszcze dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  25. smaczna pocieszajka :)
    ...po takich łzach na pewno przyjdzie wkrótce uśmiech i radość :) powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudo:) A te gwiazdki to płatki jakieś czy co?:)

    OdpowiedzUsuń
  27. A jest odpowiedź skąd gwiazdki, pierwsza myśl moja się sprawdziła, że z Fantazji?:P

    OdpowiedzUsuń
  28. No proszę, widzę, że jesteśmy na podobnym życiowym etapie (niestety)...Trzymaj się, mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Kochana czas leczy rany, wiem to na pewno. Słodkości czasem pomagają :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zjedz całą pocieszajke, moze Ci sie poprawi!
    .. albo rozboli Cie brzuch i nie bedziesz mogla myslec o innych problemach.. zawsze to jakies wyjscie :o sciskam, nosek do gory

    OdpowiedzUsuń
  31. pocieszajka pierwszorzędna! mam nadzieję, że spełnia swoje zadanie i że będzie lepiej (na pewno będzie!)
    ściskam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  32. pocieszajka jak się patrzy;)
    wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  33. Apetycznie wygląda ta "pocieszajka jogurtowa". Pycha :).

    OdpowiedzUsuń
  34. mniam...:) Moja córa pochłonęłaby wszystkie te gwiazdki:) Mamy podobne smaki na smutki:) Głowa do góry!:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Karmelitko. Trzymam kciuki. Prawdziwa miłość na pewno przed tobą. Wierzę, że jeszcze będziesz szczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  36. super pocieszające ciacho! głowa do góry, będzie dobrze - musi !

    OdpowiedzUsuń
  37. hej, głowa do góry.
    nawet będąc w generalnie szczęśliwym zwiążku, już parę lat, ja też czasami nie robię nic innego poza płaczem w poduszkę.

    będzie lepiej.
    nie wiem kiedy, ale będzie :*

    uwielbiam ten deser- babcia robiła mi podobny!

    OdpowiedzUsuń
  38. Jakbym czytała w swoich myślach kilkanaście lat temu. Jedno wiem, i choć brzmi to nad wyraz banalnie: czas leczy rany i...pomaga zapomnieć, wszystko zaciera, pozostaje tylko blade wspomnienie. I tak na prawdę, nic już są nie warte chwile po tylu latach, mało znaczące i skwitowane uśmiechem w kąciku ust...
    Pocieszajka rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  39. ojjjjjjjjjj skorzystam z tej Twojej pocieszajki i to jeszcze dziś!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. Cóż... w takiej sytuacji, wszelkie uwagi na temat ciasta wydają się bez sensu Wierzę, że jest smaczne, ale pewnie zamieniłabyś na inne dobra.
    Może nadejdzie chwila, kiedy pomyślisz, że nie ma tego złego?

    OdpowiedzUsuń
  41. Chyba nie będę oryginalna, jak napiszę, że będzie lepiej, ale... będzie lepiej. Jak teraz patrzę wstecz, to wręcz oddycham z ulgą, że tamto nie wyszło, bo to nowe jest 1000 razy lepsze. A ludzie się zmieniają cały czas, czasem zmieniają się razem, czasem oddzielnie. Znajdziesz jeszcze kogoś, kto będzie zmieniał się wraz z Tobą.
    Ciastko fajne, uśmiechnij się, do takiego ciastka się nie uśmiechniesz?
    Przytulam

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo apetycznie ciasto, wspaniałe na pocieszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  43. mocno wierzę w to że czas uleczy serduszko i nie będziesz musiała się pocieszać w ten sposób (pysznie ale dupa za szybko rośnie-niestety) pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  44. Jak się ma taką "pocieszajkę" to już nawet takie bolesne wspomnienia nie straszne! Karmelitko! Głowa do góry, wszystko będzie dobrze. A jak wiadomo czas leczy rany :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Podoba mi się. Nie ma co się kłócić, ciasto najlepszy psycholog. ;p

    OdpowiedzUsuń
  46. Truskawkowa pocieszajka w zimie jest jak najbardziej wskazana :)

    OdpowiedzUsuń
  47. pociesza mnie już samo patrzenie na to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Na swojej drodze spotykałam wielu dupków, którzy nie potrafili docenić tego, co mają przy sobie i tego, ile im od siebie dawałam, a teraz? Jestem im wdzięczna, bo gdyby nie to, że kiedyś któryś z nich potraktował mnie źle, czy zostawił dzisiaj mam miłość swojego życia i jestem im niezmiernie wdzięczna, bo to dzięki takim palantom jestem w tym miejscu, w którym teraz stoję :)
    Więc głowa do góry, skoro Cię zostawił - albo byłaś dla niego za mądra, albo za dobra, a więc nie był Ciebie wart, nie ma co płakać :)

    A pocieszajka wspaniała, chętnie bym się poczęstowała :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Wspaniała pocieszajka.
    Przytulam!

    OdpowiedzUsuń
  50. Ej ej, chcę nowy wpis! :> =*

    OdpowiedzUsuń
  51. Karmelitko, tak mi przykro :**

    Pocieszajka wspaniała,choć pewnie pocieszyła tylko na chwilę.
    Czas leczy rany, będzie dobrze, zobaczysz. Spotkasz wartościowego mężczyznę na swojej drodze i będziesz szczęśliwa.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  52. Życie to surfing, to góry i doliny, zakręty i długie proste, to dni bezwarunkowych uśmiechów i uścisków, dni głębokiego niewyjaśnionego niepokoju, smutku, radości, tęsknoty, małych i wielkich przyjemności i nieporozumień, godzin strachu i lat pewności. To drugi człowiek. Nie zawsze ten sam. Kochać. Wybaczać. Ufać. Trwać.

    Prawda niezależnie czy jest przyjemna jest zawsze bezpieczniejsza nisz setki złudzeń.

    Przytulam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń