Szliśmy razem, z głową pochyloną, z dłońmi schowanymi w kieszeni, ze wzrokiem wbitym w chodnik.
W ciszy, atmosfera napięta niczym gitarowa struna. Nie tak było do tej pory.
Co się stało? Co się zmieniło? Czy to my, nasza wina? Czy w ciągu tylu wspólnych godzin można
zmienić się nie do poznania?
Widocznie można.
Opustoszałe ulice. Latarnie mgliście oświetlają alejkę. Ulicę. Jedną z tych wąskich, uroczych uliczek.
Stanęliśmy na przeciw siebie. Rozmowa zaczęta nietypowo - suche, ostre i raniące słowa. Mnóstwo pytań bez odpowiedzi, same wątpliwości.
"Nie ma sensu dłużej tego ciągnąc". "Każdy z nas ma już inne priorytety. Ty dojrzałaś, ja może w końcu dorosłem."
Koniec. Kilka zdań. Łzy. Jego urodziny - wręczyłam pakunek z prezentem. Odwróciłam się i uciekłam.
Biegłam, ile sił w nogach. A łzy ściekały mi po policzkach.
Minęły 4 miesiące. Nadal płaczę nocami. Kochałam jak szalona, kocham bez wzajemności. Żyję od poniedziałku, do poniedziałku.
Dziś znowu dopadły mnie wspomnienia.
Jaka pogoda za oknem, tak i w moim sercu. Deszcz bez przerwy zacina w okna. Łzy dziś ciekną
przy każdej okazji. Zdjęcia walają się po całym mieszkaniu.
A ja? Staram się stłumić ból. Zajadam na prędce wymyśloną pocieszajkę.
W ciszy, atmosfera napięta niczym gitarowa struna. Nie tak było do tej pory.
Co się stało? Co się zmieniło? Czy to my, nasza wina? Czy w ciągu tylu wspólnych godzin można
zmienić się nie do poznania?
Widocznie można.
Opustoszałe ulice. Latarnie mgliście oświetlają alejkę. Ulicę. Jedną z tych wąskich, uroczych uliczek.
Stanęliśmy na przeciw siebie. Rozmowa zaczęta nietypowo - suche, ostre i raniące słowa. Mnóstwo pytań bez odpowiedzi, same wątpliwości.
"Nie ma sensu dłużej tego ciągnąc". "Każdy z nas ma już inne priorytety. Ty dojrzałaś, ja może w końcu dorosłem."
Koniec. Kilka zdań. Łzy. Jego urodziny - wręczyłam pakunek z prezentem. Odwróciłam się i uciekłam.
Biegłam, ile sił w nogach. A łzy ściekały mi po policzkach.
Minęły 4 miesiące. Nadal płaczę nocami. Kochałam jak szalona, kocham bez wzajemności. Żyję od poniedziałku, do poniedziałku.
Dziś znowu dopadły mnie wspomnienia.
Jaka pogoda za oknem, tak i w moim sercu. Deszcz bez przerwy zacina w okna. Łzy dziś ciekną
przy każdej okazji. Zdjęcia walają się po całym mieszkaniu.
A ja? Staram się stłumić ból. Zajadam na prędce wymyśloną pocieszajkę.
POCIESZAJKA JOGURTOWA.
(przepis własny;)
2 paczki "Piegusków"
600g jogurtu truskawkowego
200g mrożonych truskawek
4 galaretki truskawkowe
200ml kremówki
1/2 galaretki agrestowej
czekoladowe gwiazdki
Pieguskami wyłożyłam spód małej tortownicy.
Galaretki truskawkowe rozpuściłam w 1/4 zalecanej dawki wody, odstawiłam
do stężenia.
Truskawki odmroziłam, zmiksowałam na mus. Połączyłam z jogurtem.
Dodałam ostudzoną, tężejącą galaretkę, dokładnie wymieszałam. Masę wylałam
na ciasteczka.
Galaretkę agrestową rozpuściłam w 1/3 szklanki wrzątku. Przestudziłam.
Kremówkę ubiłam na sztywno, delikatnie wlałam galaretkę i wymieszałam.
Wylałam na masę truskawkową, posypałam gwiazdkami i wstawiłam do lodówki
na około 1-2h, do całkowitego stężenia.
Smacznego!
Pozdrawiam wszystkich dzisiaj smutnych.
I tych, z krwawiącym serduszkiem.
dziękuję za komentarz,
OdpowiedzUsuńTwoje ciasto też wygląda świetnie, a skąd masz te gwiazdki?
a z jogurtów xd
UsuńCiasto wygląda uroczo i bardzo smakowicie, takimi drobnostkami warto się cieszyć, mimo wszystko! :)
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci, żeby Twoje serduszko szybko poczuło się lepiej!
taka pocieszajka na pewno pomoże :), trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło u Ciebie
OdpowiedzUsuńTym to się można objadać! ;)
OdpowiedzUsuńTeż muszę się po pocieszać (?) ;)
Głowa do góry!
Pozdrawiam
P
Przytulam mocno ! a pocieszajka taką jak lubię :)
OdpowiedzUsuńpocieszajka rewelacja :))) ja również Ci życzę żeby wszystko Ci się poukładało...
OdpowiedzUsuńPyszny deser. Uśmiech na twarz :)
OdpowiedzUsuńJak tak można, taką kuchareczkę porzucić, ale po burzy zawsze wychodzi słońce, więc kto wie... :)
OdpowiedzUsuńUsmiechamy się i biegniemy do kuchni, bo przecież pieczenie nas uspokaja, prawda?
pozdrawiam
Pocieszajka wyglada przepysznie.Chcialoby sie jakos pocieszyc smutne serce, ale chyba musi sie samo zagoic :( Pozostaje mi jedynie wirtualnie przytulic i zyczyc slonecznych dni.
OdpowiedzUsuńPocieszajkę bym Ci skonsumowała, mniam!
OdpowiedzUsuńA Ty się uśmiechnij. Może to zabrzmi trochę ostro, ale naprawdę są gorsze problemy. Trzymaj się cieplutko :*
też by mnie rozweseliła taka pocieszajka!
OdpowiedzUsuńNajpyszniej wyglądająca pocieszajka - zjedz i uśmiechnij sie, że ją masz w lodówce;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, że powiesz sama do siebie: jak dobrze, że nasze drogi się rozeszły, a Ty już będziesz wtedy w swoim nowym, innym, ale pięknym życiu - wiem, co piszę;)
Pocieszajka bardzo mi się podoba:) pozdrawiam i życzę miłej niedzieli:)
OdpowiedzUsuńaj Karmelitko... w ciągu kilku minut człowiek może się zmienić nie do poznania :( prawda? zawsze po tej ciszy przychodzi burza, a potem zastanawiam się "musiałaś to powiedzieć? naprawdę musiałaś?"... i z jednej strony wiemy, że to co zostało powiedziane było konieczne, z drugiej po wyrzuceniu z siebie tych wszystkich pretensji i żalu wiemy, że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś... a gdy jeszcze to my kochamy, pozostaje wątpliwość, czy było warto zaczynać tę rozmowę? ... po kilku miesiącach dochodzisz do wniosku, że tak, było warto. Wtedy z reguły zakochujesz się w kimś innym ;)
OdpowiedzUsuńI myślę, że takie sytuacje/perypetie życiowe są nam potrzebne. Dlaczego? Ponieważ wbrew pozorom ból i cierpienie nas umacnia i uświadamia, jak dużo jesteśmy w stanie znieść, i uczy...
Wiem, że to takie banalne, i że teraz trudno jest Ci w to wierzyć, gdy budzą się w Tobie te przykre wspomnienia, ale musi nadejść czas, gdy znowu wyjdzie słońce... Po prostu musi.
Bądź dzielna i silna! I piecz, a potem wcinaj takie słodkości, i nie żałuj sobie kolejnej porcji :) Pozdrawiam Cię Karmelitko bardzo cieplutko!
Na razie brzmi to nieprawdopodobnie, ale kiedyś cała sytuacja będzie wyglądać zupełnie inaczej. Czasem nawet na wspomnienie będzie się można uśmiechnąć i wzruszyć ramionami. I nawet jak ukłuje szpilka smutku, to przestanie boleć za chwilę.
OdpowiedzUsuńZnam to. I wiem już, że kiedy drogi się rozchodzą nie warto na siłę wydeptywać ścieżkę w tym drugim kierunku. Wbrew obiegowej opinii dwoje ludzi to nie dwie połówki pomarańczy, tylko dwa odrębne owoce. Już to wiem. I moja nowa druga pomarańcza też.
Jak Ci źle, popłacz, wyjdź na spacer, spotkaj się z kimś, zjedź coś słodkiego, ale nie próbuj na siłę zaklinać rzeczywistości. Jest tyle ludzi na świecie - nie upieraj się na jedną osobę, która nie upiera się na Ciebie.
pozdrawiam
Chętnie bym się pocieszyła taką pocieszajką. Głowa do góry i pozdrowienia :)
OdpowiedzUsuńU mnie zza chmur wychodzi słońce - mam nadzieję, że u Ciebie również:) Główka do góry!!
OdpowiedzUsuńCudowna pocieszajka rozweseli każde serduszko :-) Ściskam i więcej radości!
OdpowiedzUsuńZawsze po burzy przychodzi słońce. Czasem tylko musi to trochę potrwać.
OdpowiedzUsuńPocieszajka wygląda bardzo zachęcająco ;)
ooo jakie cudeńko :):)
OdpowiedzUsuńboski deserek, uwielbiam takie piankowe ciasta:)
OdpowiedzUsuńJuż sama nazwa brzmi optymistycznie, a deser wspaniały, bardzo pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńWierz mi, że z biegiem czasu zapomnisz i będziesz się z tego wszystkiego śmiać. Pocieszycielka wspaniała, ale ja myślę, że bardziej potrzebny Ci Pocieszyciel! Życzę Ci tego z całego serca. chanya13 http://przepisnaciast.blox.pl
OdpowiedzUsuńz biegiem czasu kolory bledną, to, co dzis jaskrawe- za czas jakis wyda sie bez wyrazu. Ktos powiedzial, ze im wiekszą radosc szykuje nam los, w tym większy klopot nam to opakowuje. Oby tak bylo w Twoim przypadku, zycze Ci szybkiego nabrania dystansu do tej sprawy i poszukiwania tego szczescia, jakie niewątpliwie CI pisane...
OdpowiedzUsuńżyczę Ci dzisiaj dużo uśmiechu! zobaczysz, wszystko będzie jeszcze dobrze!
OdpowiedzUsuńsmaczna pocieszajka :)
OdpowiedzUsuń...po takich łzach na pewno przyjdzie wkrótce uśmiech i radość :) powodzenia!!!
Cudo:) A te gwiazdki to płatki jakieś czy co?:)
OdpowiedzUsuńA jest odpowiedź skąd gwiazdki, pierwsza myśl moja się sprawdziła, że z Fantazji?:P
OdpowiedzUsuńNo proszę, widzę, że jesteśmy na podobnym życiowym etapie (niestety)...Trzymaj się, mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej.
OdpowiedzUsuńKochana czas leczy rany, wiem to na pewno. Słodkości czasem pomagają :)
OdpowiedzUsuńZjedz całą pocieszajke, moze Ci sie poprawi!
OdpowiedzUsuń.. albo rozboli Cie brzuch i nie bedziesz mogla myslec o innych problemach.. zawsze to jakies wyjscie :o sciskam, nosek do gory
pocieszajka pierwszorzędna! mam nadzieję, że spełnia swoje zadanie i że będzie lepiej (na pewno będzie!)
OdpowiedzUsuńściskam ciepło!
pocieszajka jak się patrzy;)
OdpowiedzUsuńwszystkiego dobrego!
Apetycznie wygląda ta "pocieszajka jogurtowa". Pycha :).
OdpowiedzUsuńmniam...:) Moja córa pochłonęłaby wszystkie te gwiazdki:) Mamy podobne smaki na smutki:) Głowa do góry!:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńKarmelitko. Trzymam kciuki. Prawdziwa miłość na pewno przed tobą. Wierzę, że jeszcze będziesz szczęśliwa.
OdpowiedzUsuńsuper pocieszające ciacho! głowa do góry, będzie dobrze - musi !
OdpowiedzUsuńhej, głowa do góry.
OdpowiedzUsuńnawet będąc w generalnie szczęśliwym zwiążku, już parę lat, ja też czasami nie robię nic innego poza płaczem w poduszkę.
będzie lepiej.
nie wiem kiedy, ale będzie :*
uwielbiam ten deser- babcia robiła mi podobny!
Jakbym czytała w swoich myślach kilkanaście lat temu. Jedno wiem, i choć brzmi to nad wyraz banalnie: czas leczy rany i...pomaga zapomnieć, wszystko zaciera, pozostaje tylko blade wspomnienie. I tak na prawdę, nic już są nie warte chwile po tylu latach, mało znaczące i skwitowane uśmiechem w kąciku ust...
OdpowiedzUsuńPocieszajka rewelacyjna!
ojjjjjjjjjj skorzystam z tej Twojej pocieszajki i to jeszcze dziś!!!
OdpowiedzUsuńCóż... w takiej sytuacji, wszelkie uwagi na temat ciasta wydają się bez sensu Wierzę, że jest smaczne, ale pewnie zamieniłabyś na inne dobra.
OdpowiedzUsuńMoże nadejdzie chwila, kiedy pomyślisz, że nie ma tego złego?
Chyba nie będę oryginalna, jak napiszę, że będzie lepiej, ale... będzie lepiej. Jak teraz patrzę wstecz, to wręcz oddycham z ulgą, że tamto nie wyszło, bo to nowe jest 1000 razy lepsze. A ludzie się zmieniają cały czas, czasem zmieniają się razem, czasem oddzielnie. Znajdziesz jeszcze kogoś, kto będzie zmieniał się wraz z Tobą.
OdpowiedzUsuńCiastko fajne, uśmiechnij się, do takiego ciastka się nie uśmiechniesz?
Przytulam
Bardzo apetycznie ciasto, wspaniałe na pocieszenie :)
OdpowiedzUsuńmocno wierzę w to że czas uleczy serduszko i nie będziesz musiała się pocieszać w ten sposób (pysznie ale dupa za szybko rośnie-niestety) pozdrówka
OdpowiedzUsuńJak się ma taką "pocieszajkę" to już nawet takie bolesne wspomnienia nie straszne! Karmelitko! Głowa do góry, wszystko będzie dobrze. A jak wiadomo czas leczy rany :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się. Nie ma co się kłócić, ciasto najlepszy psycholog. ;p
OdpowiedzUsuńTruskawkowa pocieszajka w zimie jest jak najbardziej wskazana :)
OdpowiedzUsuńpociesza mnie już samo patrzenie na to cudo :)
OdpowiedzUsuńNa swojej drodze spotykałam wielu dupków, którzy nie potrafili docenić tego, co mają przy sobie i tego, ile im od siebie dawałam, a teraz? Jestem im wdzięczna, bo gdyby nie to, że kiedyś któryś z nich potraktował mnie źle, czy zostawił dzisiaj mam miłość swojego życia i jestem im niezmiernie wdzięczna, bo to dzięki takim palantom jestem w tym miejscu, w którym teraz stoję :)
OdpowiedzUsuńWięc głowa do góry, skoro Cię zostawił - albo byłaś dla niego za mądra, albo za dobra, a więc nie był Ciebie wart, nie ma co płakać :)
A pocieszajka wspaniała, chętnie bym się poczęstowała :)
Wspaniała pocieszajka.
OdpowiedzUsuńPrzytulam!
Ej ej, chcę nowy wpis! :> =*
OdpowiedzUsuńKarmelitko, tak mi przykro :**
OdpowiedzUsuńPocieszajka wspaniała,choć pewnie pocieszyła tylko na chwilę.
Czas leczy rany, będzie dobrze, zobaczysz. Spotkasz wartościowego mężczyznę na swojej drodze i będziesz szczęśliwa.
Pozdrawiam.
Życie to surfing, to góry i doliny, zakręty i długie proste, to dni bezwarunkowych uśmiechów i uścisków, dni głębokiego niewyjaśnionego niepokoju, smutku, radości, tęsknoty, małych i wielkich przyjemności i nieporozumień, godzin strachu i lat pewności. To drugi człowiek. Nie zawsze ten sam. Kochać. Wybaczać. Ufać. Trwać.
OdpowiedzUsuńPrawda niezależnie czy jest przyjemna jest zawsze bezpieczniejsza nisz setki złudzeń.
Przytulam wiosennie.