czwartek, 7 lutego 2013

NALEWKA PIGWOWA



Skąd nazwa "damska wódka"?
Mój Tato właśnie tak nazywa alkohole słodkie, czyli nalewki, likiery czy też
drinki wszelakiej maści. Reasumując, każdy alkohol inny niż czysta wódka.




Nie piję alkoholu. Paradoks, nie? Niepijąca, co robi nalewki i likiery.
Tak, właśnie tak. Nie piję żadnego alkoholu prócz czerwonego, wytrawnego wina
i to jeszcze muszę mieć naprawdę ochotę. 
Jednak lubię bawić się w eksperymentu nalewkowe, których efekty sprawdzam 
na bliskich - rodzinie, znajomych, przyjaciołach. 

Dziś przedstawiam Wam... Jeden z takich właśnie eksperymentów, który, o dziwo,
przyjął z uznaniem nawet mój Tato, nie lubiący "damskich wódek".


NALEWKA PIGWOWA.
/wg Karmel-itki;/

1/2 litra czystej wódki
2 szklanki cukru
1/2 dużej pigwy
sok z 1/2 cytryny

Pigwę myję, kroję w malutką kostkę i wrzucam do słoja. Skrapiam sokiem z cytryny
i zasypuję cukrem. Po kwadransie zalewam wódką. Zostawiam na kilka dni, mieszając
co jakiś czas, aby cukier się rozpuścił.

Pigwa, która unosiła się na powierzchni, zrobi się brązowa. Wtedy zlewam nalewkę
do butelki z kawałkami pigwy, które nie zbrązowiały.
Odstawiam na miesiąc w ciemne, chłodne miejsce.

SMACZNEGO!


Pozdrawiam Was, z procentami,
Karmel-itka



PS: Na zdjęciach znajduje się tło z cerat pochodzących od sklepu
"Kolorowy kufer"

10 komentarzy:

  1. Pigwówka jest pyszna. :)
    Robiłam niedawno. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała! Babska rozkosz :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. fajna:) poproszę do moich dzisiejszych pączków:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna nazwa :) A taką pigwóweczką bym nie pogardziła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie "damskie" nalewki :) Pigwówki jeszcze nie robiłam,
    ale miałam okazję próbować, była pyszna. W tym roku zamówiłam
    u swojej znajomej owoce pigwy, ale niestety w nocy ktoś oberwał
    cały krzak :( Zostałam więc ze swoimi nalewkami wiśniówką i malinówką.
    A do pigwówki przymierzę się w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie w domu to Mama jest mistrzynią pigwówki - jak nią poczęstowałam znajomych to im się jakoś nagle bardzo ciepło zrobiło :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie pijąca, ale i nie robiąca nalewek ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam pigwówkę !!! cierpka a zarazem słodko-kwaśna :) nie czuć smaku alkoholu do pewnego momentu :P a później już nie czuje się nic :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Robimy troszkę inaczej: http://degusto.pl/2012/pigwowka/ - niezależnie od sposobu polecam schować jedną buteleczkę w ciemne miejsce i zapomnieć o niej (tak, wiem że to trudne) na min. rok, a najlepiej 2 lata. Nabierze pięknego koniakowego koloru i jeszcze lepszego smaku. :))

    OdpowiedzUsuń