PASTA Z KURCZAKA DO KANAPEK.



Kiedy zostaje kawałek kurczaka w lodówce, na którego już nikt nie ma zbytniej ochoty, zaczyna się wielkie kombinowanie,
co by tu z niego przyrządzić, aby nie musieć go za kilka dni wyrzucić. Nie znoszę marnować jedzenia, a kiedy
zdarzy się, że coś ulegnie zepsuciu, wyrzucam samej sobie, że w żaden sposób nie spożytkowałam wyrzucanego właśnie jedzenia.





Wtedy, na drodze kombinacji, powstają różnorakie sałatki, potrawki, czy pasty do chleba. I dziś jedną z nich Wam przedstawiam.
Domowe pasty smakują zdecydowanie lepiej niż kupne, wiemy, co w nich się znajduje, a przede wszyskim,
dostosowujemy ich smak do własnego gustu.
Poniższa pasta ma bardzo łagodny smak. Oczywiście, można dodatkami go zmienić, np. dodając curry czy paprykę.






PASTA Z KURCZAKA DO KANAPEK.
/przepis własny, by nie marnować jedzenia;/

200g ugotowanego kurczaka
2 łyżki jogurtu naturalnego
łyżka majonezu
szczypta curry
łyżka koperku suszonego
sól, pieprz

Kurczaka rozdrabniam na kawałki, dodaję jogurt, majonez, curry i koperek,
miksuję blenderem. W trakcie miksowania próbuję, ewentualnie doprawiam
solą i pieprzem. 
Taka łagodna pasta idealnie smakuje z zielonym ogórkiem.


SMACZNEGO!


Pozdrawiam,
Karmel-itka

Komentarze

  1. I ja nie lubię marnować jedzenia :) Świetny pomysł na kurczaka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne, będę musiała wypróbować jak zostanie mi kurczak z obiadu! :)

    PS. Natknęłam się na twój komentarz sprzed roku, w którym pisałaś, że masz ed i nie jesz, żeczy, które pojawiają się na twoim blogu, to prawda czy musiałam coś poplątać? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej,chyaba coś pomyliłaś. Zawsze, nim dodam przepis na bloga, próbuję.
      Nie wiem, skąd się wziął u Ciebie taki komentarz, ale to nieprawda.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ojej,chyaba coś pomyliłaś. Zawsze, nim dodam przepis na bloga, próbuję.
      Nie wiem, skąd się wziął u Ciebie taki komentarz, ale to nieprawda.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. No właśnie patrząc po twoim blogu nigdy nie nasunęło mi się nic takiego na myśl, dlatego widząc ten komentarz (http://teczawsloiku.blogspot.com/2012/05/wypiam-mleko.html?showComment=1335889532272#c1080513862418252180) mocno się zdziwiłam i postanowiłam to wyjaśnić.

      Usuń
    4. Powiem to tak... w momencie pisania tego komentarza, rzeczywiście byłam chora.
      Ale wyszłam z anoreksji poprzez gotowanie właśnie. Początkowo nie sskojarzyłamm, o jaki komentarz Ci chodzi
      Dziś nie widać po mnie nic. Jednak doświadczyłam tego. I naprawdę, nikomu nie życzę. Przekleństwo to zbyt słabe określenie całej choroby.

      Usuń
    5. Powiem to tak... w momencie pisania tego komentarza, rzeczywiście byłam chora.
      Ale wyszłam z anoreksji poprzez gotowanie właśnie. Początkowo nie sskojarzyłamm, o jaki komentarz Ci chodzi
      Dziś nie widać po mnie nic. Jednak doświadczyłam tego. I naprawdę, nikomu nie życzę. Przekleństwo to zbyt słabe określenie całej choroby.

      Usuń
    6. Rety, to straszne, że tak częstym jest to teraz problemem. Choć z drugiej strony fajnie widzieć osoby, które są w stanie powiedzieć, że mają to za sobą.
      No i przepraszam, że tak wywlekłam tą sprawę, pewnie nie chciałaś, żeby to się tutaj pojawiało. No ale tak jak pisałam, naprawdę mnie to zaskoczyło i trochę nie dowierzałam a prawdziwość tego komentarza.

      Usuń
    7. Potwierdzam, to straszne. Anoreksja staje się czymś na porządku dziennym.
      Hm, nic się nie stało. Fakt, nie lubię tego tematu, ale to jest wśród nas i może nagle dotyczyć każdego.
      Mam to za sobą... tak się tylko mówi. Może fizycznie nie przypominam chorej, nadal jestem. To jak alkoholizm.
      Czy się pije, czy nie, alkoholikiem już się zostaje do końca życia.
      Chociaż dużo mnie to wszystko naauczyło i dowiodłam samej sobie, że jestem silną osobą.

      Usuń
  3. fajne smarowidełko do kanapek:)uwielbiam wszelkie pasty

    OdpowiedzUsuń
  4. też nie lubię wyrzucać jedzenia i gdy już coś wyrzucam to mam strasznego kaca moralnego :) pasta jest bardzo prosta do przygotowania i wygląda świetnie, następnym razem gdy zostanie mi kurczak to się skuszę :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kac moralny, zdecydowanie.
      Pasta prosta, ale i daje wiele możliwwości na kreatywne eksperymentowanie!

      Usuń
  5. Pasta bardzo ciekawa, oj posmarowałabym nią chlebek i schrupała :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie lubię marnować jedzenia. Twoja pasta jest świetnym pomysłem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Założę się, że ustawiła się teraz kolejka.
    Ja tez się ustawię :D

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz