środa, 1 maja 2013

PIERNIK Z WIŚNIAMI.


Wiem, wiem, wiem. Dziś zaczynamy miesiąc maj, a ja tutaj o pierniku? Nie, żeby inaczej!
Czasami nachodzą mnie apetyty na smaki zupełnie nie związane z obecną porą. Na przykład śledziki w śmietanie w czerwcu, czy też ciasto z rabarbarem w grudniu.
Prze wiele lat ulegałam stereotypom, by nie łamać tradycji i sztamowych dań danego czasu nie serwować w innym terminie.
Błąd! Zmieniłam to, dzięki czemu nie odczuwam braku żadnej potrawy, żadnego składnika i z całą radością umilam sobie czas
nietypowymi zachciankami. Tak jak dziś, piernikiem z wiśniami w maju.

Mocno korzenny smak ciasta świetnie kontrastuje ze słodką, owocową nutą wiśniowego nadzienia. Dzięki temu, że
jest z galaretką, masa się nie rozłazi, piernik wygląda bardzo schludnie i elegancko. Gorzka, deserowa polewa uzupełnia
całość. Po jednym kawałku ma się ochotę na kolejny. I jeszcze jeden, drugi... Aż piernik znika w mgnieniu oka.






PIERNIK Z WIŚNIAMI.
/przepis autorski;/

piernik:
1,75  szklanki mąki pszennej 
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka kakao 
3/4 szklanki cukru 
ok. 250g miodu płynnego
3 jajka (żółtka i białka osobno) 
125 g masła w temperaturze pokojowej 
3 czubate łyżki kwaśnej śmietany 18%
1,5 łyżki przyprawy do pierników

nadzienie:
2 słoiczki (w sumie ok. 500g) domowego dżemu wiśniowego (klik;)
2 galaretki wiśniowe

polewa:
tabliczka gorzkiej czekolady deserowej
3 łyżki mleka
posiekane orzechy do dekoracji



piernik:
Ucieram miękkie masło z cukrem. Następnie dodaję po jednym żółtku, ciągle miksując. Miód
lekko podgrzewam, wlewam do masy i mieszam. Suche składniki przesiewam razem i  wsypuję 
do masy maślano-miodowej. Następnie dodaję śmietanę, wszystko razem dokładnie miksuję.
Z białek ubijam sztywną pianę i delikatnie łączę z ciastem, za pomocą szpatułki.
Tak przygotowaną masę przekładam do dużej formy keksowej 11 x 23 cm, 
uprzednio wysmarowanej masłem i wysypaną bułką tartą.
Wstawiam do rozgrzanego piekarnika i piekę 50-60 min w 180 stopniach,
 do suchego patyczka.  Po kwadransie od wyłączenia piekarnika wyjmuję piernik, 
studzę go w foremce, a kiedy jest już chłodny przecinam go wzdłuż na pół.

nadzienie:
Dżem zagotowuję w garnuszku, a do gorącego dodaję galaretki.
 Chwilę mieszam, po czym zdejmuję z ognia i studzę.
Kiedy masa zaczyna tężeć, przekładam nią piernik. 
Jedną część ciasta, spód, wkładam do foremki, wyłożonej po bokach folią aluminiową 
(papier się rozmięknie). Wykładam nadzienie i przyciskam wierzchem piernika. 
Odstawiam do całkowitego stężenia na ok. 3-5 godzin w chłodne miejsce.

polewa:
Czekoladę rozpuszczam w mleku, uważając, by jej nie przypalić. 
Smaruję taką pomadą wierzch piernika i posypuję 
posiekanymi orzechami. Zostawiam do zastygnięcia polewy.

SMACZNEGO!



Pozdrawiam,
Karmel-itka

24 komentarze:

  1. Ja tam nie mam nic przeciwko piernikowi w maju :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda cudnie! Uwielbiam wiśnie, a jeszcze nie jadłam ich z piernikiem :) To musi smakować nieziemsko!

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko, cudowny ten piernik:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze..... Wyślesz mi kawałek :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta wiśniowa warstwa wygląda tak apetycznie. Z chęcią zjadłabym takiego piernika :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Karmelitko, jest idealny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie poproszę nawet o porcję, ale o całe ciasto!

    OdpowiedzUsuń
  8. Karmelitko wygląda cudownie. Też często sięgam po przepisy nie pasujące do danej pory roku. Wiesz? piernik ostatnio też za mną chodzi:) Twój wygląda zachwycająco i dzięki tej konfiturze na pewno nie jest suchy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi, że wpadłaś!
      i cieszę się z Twojej miłej opinii :]

      Usuń
  9. W maju bardzo lubię piernik :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Karmelitko, twoje fotki, przeszły metamorfozę !!!
    Slicznie i gratulujemy !

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaka tam metamorfoza! wystarczyło lepsze światło :]
      pozdrawiam!

      Usuń
  11. robiłam bardzo bardzo podobny, nie wyszedł co prawda tak ładny jak twój, ale był bardzo smaczny. Moja mama lubi wiśniowe smaki i dla niej go robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Popieram, jak jest ochota na piernik, to ma być piernik, przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale cudny:)! Piękne zdjęcia :)!

    OdpowiedzUsuń
  14. I masz całkowitą rację ! Ja też nie kieruję się stereotypami, a jedynie moimi "chętkami" :)
    A piernik wygląda cudownie i tak widać, że jest bardzo wilgotny...a to dla mnie najważniejsze !
    Zapisuję !

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak najbardziej popieram cię :D Zachciankom należy ulegać i się nimi cieszyć :D

    OdpowiedzUsuń
  16. pragnę wszystkim z całego serduszka podziękować za tak miłe komentarze!
    Dziękuję, dziękuję, dziękuję! :*

    Pozdrawiam w ten przyjemny, długo-weekendowy wieczór :]
    Karmel-itka

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie ważne maj czy grudzień, takie ciacho zawsze musi smakować genialnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ten piernik to ci sie bardzo udał no i zdjęcia piękne, kolory bardzo zachęcające.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda przesmacznie! Będę musiała wypróbować ten przepis, ale chyba dopiero w okolicach grudnia... Moje kubki smakowe wolą doświadczać korzennych deserów, gdy za oknem są niższe temperatury ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twoją wizytę!
Mam nadzieję, że zainspirowałam Cię
i zachęciłam do kreatywnego kucharzenia!