POLĘDWICA A'LA WELLINGTON.




Wkrada się cichaczem do kuchni, gdy cały dom jeszcze śpi. Za oknem lepka, głęboka czerń, a do wschodu jeszcze daleko. Bose stopy kłapią po zimnej podłodze, koszula nocna wiewa delikatnie we wszystkie strony pod wpływem ruchów ciała. Otwiera lodówkę. Wyjmuje wszystko, co potrzebne, układa na blacie i rozejrzawszy się jeszcze, czy nikt się nie obudził, zabiera się do pracy.




Osobiście uważam, że polędwica wyszła baardzo dobra! Nie jest trudna w przygotowaniu, a efektowna, inspirowana tą słynną polędwicą Wellington Gordona Ramsay'a. Jedyną kłopotliwością jest dopieczenie w środku dobrze francuskiego ciasta, dlatego jego warstwa nie może być zbyt gruba, abyśmy nie wyciągnęli z pieca na wpół surowego ciasta.



POLĘDWICA A'LA WELLINGTON.
 /inspiracja z przepisów Biedronka, podaję ze zmianami /


500 g polędwicy wieprzowej (w kawałku nie za dużym)
opakowanie ciasta francuskiego
200 g pieczarek
8 - 10 plastrów szyki konserwowej
sól, pieprz, 
łyżka musztardy
jedno rozbełtanie jajko
olej roślinny do smażenia


Polędwicę oczyszczam z białych błonek, płuczę, osuszam ręczniczkiem
papierowym. Następnie na rozgrzanym tłuszczu obsmażam z każdej strony 
po około 1 minucie.


Pieczarki kroję w plasterki, przesmażam do momentu, aż puszczą sok.
Odcedzam je, po czym jeszcze raz przesmażam, aby się nieco zredukowały.
Następnie traktuję je blenderem, aby powstała pasta 
i pozostawiam do wystudzenia.


Na desce rozkładam płat ciasta francuskiego, które smaruję rozbełtanym jajkiem.
Następnie układam plastry szynki podwójnie obok siebie, aby zachodziły, na 
całej długości polędwicy i tak, żeby z łatwością można było owinąć
je wokół polędwicy. Na szynkę wykładam pieczarki, po czym na środek polędwicę.


Mięso smaruję musztardą, zawijam delikatnie szynkę i mocno
 dociskam,  by powstał dość ciasny pakuneczek.


Kolejnym krokiem jest już owinięcie tak przyrządzonej polędwicy ciastem
francuskim, też bardzo ciasno, dokładnie zaciskając, zaklejając miejsca
złączeń. Przekładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia 
i obficie, bardzo dokładnie smaruję wierzch ciasta pozostałym jajkiem.


Wstawiam do piekarnika nagranego do 180 stopni i piekę 40 minut.
Po upieczeniu można od razu kroić i zajadać.


SMACZNEGO!




Pozdrawiam, 
Karmel-itka

Komentarze

  1. This looks absolutely impressive! Happy New Year to you!

    OdpowiedzUsuń
  2. wellington kojarzył mi się z generałem i kaloszami, a tu proszę, jakie zaskoczenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prezentuje się wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękna Ci wyszła!
    Ja przed chwilą obrobiłam zdjęcia mojej wersji tej polędwicy - zgadzam się, że jest pyszna i wcale nietrudna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda bardzo efektownie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Efektownie to wygląda, idealne na śniadanie przy świecach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny wstęp! W sam raz na książkę :) a polędwiczka prezentuje się bardzoo smacznie do tego colesław...hmm

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyborne danie a wstęp mnie zaczarował. Uwielbiam gotowanie i pieczenia gdy cały dom już albo jeszcze śpi. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  9. zacne danie, na uroczystą kolację. Doczepie się tylko do jednego.... nie mogę rozpozpznać, co jest również na talarzu ryż, surówka, czy jedno i drugie ? tak czy owak, w każde z wymienionych zmianiłam bym na coś innego, na przykład ziemniaki z piekarnika. Tym bardziej, że można je zrobić jedym strałem razem z polędwicą. To oczywiście subiektywna opinia.

    Pozdrawiamy serdecznie
    Tapednda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, na zdjęciu jest surówka. Dziękuję Ci za opinię i pomysł, następnym razem skorzystam z niego. Lubię, kiedy czytelnicy dzielą się swoimi spostrzeżeniami :]

      Usuń
  10. Bardzo ciekawie podana, wygląda przepysznie! :) Wykwintnie i z klasą, idealne danie na rodzinne spotkanie przy stole.

    OdpowiedzUsuń
  11. Polędwica prezentuje się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tylko szkoda że ta szynka konserwowa się pojawiła... parmeńska powinna być

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie miałam akurat dostępu do szynki parmeńskiej. Ale następnym razem myślę, że to nadrobię :)

      Usuń

Prześlij komentarz