CHLEB Z MELASĄ I PŁATKAMI OWSIANYMI.





Czarne złoto. Gęsty, słodko-gorzki syrop, ciemnobrązowej, wręcz czarnej barwy. Charakterystyczny zapach palonego cukru trzcinowego. To produkt uboczny podczas jego rafinacji. Melasa.

 


Jak już wspomniałam na początku, melasa to po prostu odpadek powstający przy rafinacji trzcinowego cukru. Odpadek niezwykle cenny, niebywale zdrowy. Stąd nazwa "czarne złoto". Jedna łyżeczka gęstego syropu zawiera 20 kcal, ale ani grama tłuszczu. Jest bardzo zdrowa, bogata w cenne witaminy i minerały. Stanowi źródło żelaza niehemowego, czyli tego, które wchłania się znacznie trudniej. Jego wchłanianie możliwe jest dzięki witaminie C, także obecnej w melasie oraz poprzez enzymy trawienne w naszym układzie pokarmowym. Tym samym jest wręcz zalecana dla chorujących na anemię i osobom z problemami trzustkowymi - żelazo pomaga w jej regeneracji.  Badania naukowe wykazały, że to świetny środek na niwelowanie złego cholesterolu. Dobra nowina dla odchudzających się - melasa zmniejsza wchłanianie tłuszczy, więc dodawanie jej do potraw ciężkich i obfitujących w tłuszcz zmniejszy ryzyko tycia, co dowiedziono poprzez empiryczne doświadczenie. Po melasę śmiało mogą sięgać osoby starsze i kobiety w ciąży, zalecana jest też sportowcom. Wpływa ona korzystnie na układ odpornościowy, trawienny i nerwowy.

 

CHLEB Z MELASĄ I PŁATKAMI OWSIANYMI.


1/2 szklanki płatków owsianych 
1 szklanka gorącej wody (do płatków)
7 g suchych drożdży (czyli 20-25g świeżych)
1/4 szklanki letniej wody do drożdży
1/2 łyżeczki cukru
2 duże łyżki melasy
1 łyżka oleju
szczypta soli
3 szklanki mąki pszennej
1/2 letniej wody, by nadać odpowiednią konsystencję ciastu


Zalewam płatki owsiane gorącą wodą, zostawiam je, by napęczniały.

Drożdże z cukrem zalewam wodą, co prawda przy drożdżach suchych jest 
to niekonieczne, ale lubię mieć pewność, że wyrośnie. Zostawiam 
na chwilę - zaczną rosnąć jak normalne drożdże.

W osobnej misce umieszczam przesianą mąkę. Dodaję sól, melasę, rozczyn
oraz płatki owsiane. Wszystko dokładnie zagniatam, dodając odrobinę wody,
jeśli będzie trzeba. Ciasto wyjdzie nico klejące. Zostawiam je na jakąś godzinę,
przykryte płócienną szmatką, aby podwoiło objętość.

Następnie ponownie zagniatam ciasto, najlepiej rękoma posypanymi mąką,
by aż tak bardzo się nie kleiło do nich. 

Keksówkę ok. 24 cm wykładam papierem do pieczenia. Następnie przekładam
ciasto i wstawiam do pieca nagranego do 180 stopni. Piekę około 40 minut.
Po upieczeniu studzę.
Podaję z kasztanowym miodem, kupionym w Dreźnie, na jarmarku świątecznym.


SMACZNEGO!




Pozdrawiam!
Karmel-itka


Komentarze

  1. po pierwsze - nie wiedziałam, że melasa jest taka zdrowa
    po drugie - niestety nigdy jej nie próbowałam empirycznie
    po trzecie - chleb wygląda jak pyszne ciasto, chętnie bym kromeczkę z twarogiem zjadła :)
    Pozdrawiam.
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  2. wow... Dla mnie bomba! :)
    a mogłabym użyć razowej mąki? Albo żytniej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej! tylko pamiętaj, że razowa i żytnia mąka są cięższe. musiałabyś wymieszać je z odrobiną pszennej, by nie wyszła skamielina.

      Usuń
  3. Najlepszy chlebek to domowy - muszę taki zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapisuję do zrobienia, tylko muszę kupić melasę :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz