sobota, 29 marca 2014

KREM Z PIETRUSZKI.




Przeszukując stare, zaplamione kartki pożółkniętego już ze starości zeszytu, napotykam kolejne to rarytasy. Staranne pismo, rożne kolory nazw przepisów, co dzieli je na równe kategorie. Moje rysunki, kiedy miałam dwa latka. Zapach kurzu i tłuste ślady malutkich palców.
Nie pamiętam tego, ale z opowiadań wiem, że już od najmłodszych lat zaglądałam do garów. Mama, gotując zupę, trzymała mnie na ręku, drugą mieszając, by nic się nie przypaliło. A stary, pożółknięty gruby zeszyt, rodzinna biblia kulinarna, towarzyszy mi do dziś.


Przepis na krem z pietruszki powstał na drodze inspiracji innymi przepisami ze wspomnianego wyżej zeszytu.




KREM Z PIETRUSZKI.
/własny od podstaw;/

4-6 porcji


1 kg pietruszki (bulwy)
3 duże cebule
1 litr bulionu warzywnego (może być z kostki)
3 łyżki oleju z pestek winogron
pieprz biały
szczypta gałki muszkatołowej
ew. sos sojowy do smaku


Cebulę obieram, siekam i szklę na rozgrzanym oleju w garnku.
Pietruszkę obieram i kroję w plasterki. Wrzucam do cebuli,
zalewam bulionem i gotuję do miękkości warzyw. 
Następie całą zawartość garnka dokładnie miksuję przy pomocy
blendera na krem. Doprawiam gałką muszkatołową i pieprzem.

Podaję z kilkoma kroplami oleju lnianego i listkiem bazylii.



SMACZNEGO!



 
Pozdrawiam,
Karmel-itka


4 komentarze:

  1. Mniam, mniam bardzo lubię krem pietruszkowy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O, fajny! Muszę kiedyś spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam, pyszny musi być :)
    Moja Mama też ma taki magiczny notes, ogromnie lubię go przeglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pyszny a do tego piękne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń