PLACEK "KOKOSANKA" Z KREMEM MALINOWYM.




Obserwuję z zapartym tchem delikatne falowanie tafli jeziora. Zbiera się na deszcz, ciemne chmury przysłaniają błękit nieba. Słońce zachodzi. Wsłuchuję się w bicie własnego serca.



Będąc całkiem niedawno u swego przyjaciela na kilkudniowych wczasach w malutkiej miejscowości w Zachodniopomorskim, miałam okazję spróbować pysznej kokosanki jego mamy. Kruche ciasto, konfitura różana i obfita ilość wiórków kokosowych - dla mnie rewelacja. Postanowiłam więc dziś odtworzyć ten przepis, kierując się smakiem i węchem, jednocześnie nieco go zmieniając.


Jezierzany, bo to tam mnie dusza poniosła, to malutka wioseczka zaraz pod Jarosławcem, mniej lub bardziej znaną miejscowością wypoczynkową. Około 2,5 km do morza, zielona i przyjemna okolica, cisza i spokój... Tak, to właśnie te dwa ostatnie przymioty skradły moje serce. Mając zaledwie 20-30m do jeziora Wicko (tak, tego jeziora Wicko), nie mogłam się oprzeć i spędzałam tam każdą wolną chwilę, jeśli to nie byłam na plaży. A, że pogoda niestety nie dopisała - morze gniewne  burzliwe, a aura dość kapryśna i deszczowa, - to właśnie tam, przesiadując długie godziny, odnalazłam wewnętrzny spokój i ukojenie.




PLACEK "KOKOSANKA" .
/inspiracja od przyjaciół;/

na blaszkę ok. 20x23 cm


250g mąki
135g (nieco więcej niż połowa kostki) miękkiego masła
szklanka cukru
1 jajko
2 żółtka
łyżeczka proszku do pieczenia

masa kokosowa:
300-350 g wiórków kokosowych
1 szklanka cukru
175-200 g masła
3  żółtka

1,5-2 szklanki kremu malinowego *



masa kokosowa:
 W rondelku rozpuszczam masło z cukrem, a gdy ten zniknie, wsypuję
wiórki kokosowe. Zdejmuję z palnika.
Żółtka roztrzepuję w garnuszku widelcem, po czym delikatnie
dodaję do gorącej masy. Dokładnie mieszam. Wykładam na wierzch ciasta.


kruche ciasto i kokosanka:
Z przesianej mąki, masła, cukru, proszku do pieczenia,
żółtka i jednego jajka szybko zagniatam ciasto. 
Formę do ciasta 20x23 cm wykładam papierem do pieczenia (lub natłuszczam)
i wylepiam ciastem. Nakłuwam widelcem dość obficie (zapobiega to zbytniemu
wyrastaniu ciasta). Wstawiam do rozgrzanego piekarnika na kwadrans, aż ciasto
nabierze złocistej barwy. Kiedy lekko przestygnie,na wierzchu rozsmarowuję
krem malinowy* i przykrywam masą kokosową.

Piekę w 180 stopniach przez około 30 minut, aż kokosowy wierzch
pięknie zbrązowieje. Studzić poza piekarnikiem.

Najlepiej placek pokroić przed wystygnięciem, jeszcze ciepły - później
grozi to straszny pokruszeniem się masy kokosowej, a szkoda tego efektu.



* krem malinowy (PRZEPIS) możesz zastąpić dowolną konfiturą 
( nie dżemem! jest zbyt rzadki, pod wpływem wysokiej temperatury przestanie 
mieć zwartą konsystencję) lub marmoladą, możesz też wykorzystać
 świeże owoce czy budyń, a nawet masę sernikową - pełna dowolność!



SMACZNEGO!





Pozdrawiam,
Karmel-itka


Komentarze

  1. Apetyczne ciasto, musi być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Placek kokosowy to pyszna sprawa. Pięknie wygląda.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie wygląda to ciasto! *.*
    Świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezierzany- najlepsza nazwa ever<3; D
    A placek wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam, bardzo smakowicie to wygląda :)
    Dobrze jest się czasem tak wyciszyć, usiąść i pomyśleć... Później jest jakoś łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz