PIEROGI Z WĘDZONĄ MAKRELĄ.




Ugniata elastyczne ciasto, cała upaćkana białą jak śnieg mąką. Już niebawem taka biel zapanuje dookoła. Kolejna wydarta kartka z kalendarza, kolejne uciekające godziny, zbliżające nas do starości. A ona, myśląc tak o swym przemijaniu, ugniata ciasto na pierogi.




Pierogi poniższe przeszły test. Smaku i jakości. "Dziwne, ale smaczne". Nic dziwnego, że dziwne - w końcu rzadko kiedy spotyka się pierogi z wędzoną makrelą i to na dodatek ulepione przez studentkę, która w tym czasie mogłaby robić tyle innych rzeczy! A zamiast tego, woli lepić pierogi z przyjaciółmi. Tyle w tym frajdy... Zdecydowanie woli tak spędzać czas.



PIEROGI Z WĘDZONĄ MAKRELĄ.
/własny;/


ciasto:
500g mąki
1 jajko
gorąca woda
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki oleju

farsz:
500g wędzonej makreli
6-8 niewielkich ogórków kiszonych
pieprz świeżo mielony
300g kremowego serka (smak dowolny, najlepiej naturalny lub ziołowy)
1/2 łyżeczki świeżego oregano


Z podanych składników na ciasto wyrabiam elastyczną masę, która
z łatwością odchodzi od dłoni. Najpierw przesiewam na stolnicę mąkę,
po czym wbijam jajka w utworzony dołek. Mieszam, dodając sól,
a na samym końcu dolewam porcjami gorącą wodę. Jeśli potrzeba,
można dodać więcej mąki/wody.

Oddzielam mięso makreli od ości, dokładnie je wybierając. Wrzucam
do miski, rozgniatam widelcem. Ogórki kroję w bardzo drobną kosteczkę,
wraz z serkiem dodaję do makreli i mieszam. Doprawiam. 

Ciasto rozwałkowuję na posypanym mąką blacie. Grubość to około 3-4 mm.
Wycinam za pomocą szklanki koła, na które nakładam porcje farszu i zlepiam brzegi,
nawilżając je odrobiną wody. W tym samym czasie w wielkim garnku zagotowuję
wodę z niewielką ilością oleju i soli. Kiedy zacznie wrzeć, wrzucam pojedynczo pierogi,
aby się ugotowały. Mieszam delikatnie zawartość garnka, by zapobiec
przywarciu pierogów do dna. Gdy wypłyną na wierzch oznacza, że są już gotowe.
Wyławiam łyżką cedzakową i podaję z kwaśną śmietaną i posiekanymi ogórkami.


SMACZNEGO!


Pozdrawiam,
Karmel-itka


Komentarze

  1. Brzmi jak poezja. I chyba tę dziwność polubię. Następne pierogi zrobię z makrelą:))

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa jestem smaku :) pysznie sie zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz