WEGETARIAŃSKIE JAJKA PO SZKOCKU


Delikatne pociągniecie smyczkiem, niczym smaganie policzków przez wiatr. Akord piano stojącego nieopodal fortepianu, który rozbrzmiewa echem w głowie. Kolejno dochodzące instrumenty, jak coraz to silniej padający deszcz. Zwiększa się dynamika, powoli rośnie napięcie. Aż po kulminacyjny punkt.


Choć na co dzień jestem fanką bardzo ciężkich brzmień, ostatnimi czasy non stop słucham muzyki klasycznej. Wykształcenie w tym kierunku ewidentnie daje o sobie znać, ale co najdziwniejsze, że niegdyś utwory wykonywane przez orkiestrę symfoniczną nie robiły na mnie żadnego wrażenia. Dziś wywołują we mnie silne emocje. Wsłuchując się w kolejne takty czuję, jak porywają mnie do swego niezwykłego świata.

Dlaczego o tym piszę i co ma to wspólnego z gotowaniem? Bardzo wiele. Po pierwsze - muzyka i kulinaria to dwie potężne sztuki, które pięknie mogą się ze sobą przeplatać. Nie ma nic wspanialszego (przynajmniej dla mnie) niż możność delektowania się kulinarnymi dziełami, w otoczeniu muzycznych arcydzieł.

Gotowanie jest muzyką, chociaż brzmi to nieprawdopodobnie. Łączenie ubitych białek z pozostałymi składnikami ciasta to jak muskanie smyczkiem o struny, siekanie cebuli przypomina mi szaleńcze, podwójne staccato na flecie poprzecznym, a ugniatanie ciasta to są niczym ciężkie uderzenia rąk o klawiaturę fortepianu. Wszystko pod moją dyrygenturę.


"Good cooking is an art, as well as form of intense pleasure...
A recipe is only a theme, which an intelligent cook can play
each time witch a variation."
~ Madame Jehane Benoit



WEGETARIAŃSKIE JAJKA PO SZKOCKU
/inspiracja: Zmysły w kuchni;/

na 4 jajka


2 średnie marchewki
1 nieduży korzeń pietruszki
1 mała posiekana drobno cebula
2-3 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę
1/2 posiekanego pęczka pietruszki
80-90g posiekanych drobno orzechów włoskich (w malakserze najlepiej)
1 łyżka sosu sojowego
3-4 łyżki bułki tartej
3 łyżki oleju roślinnego
pieprz świeżo mielony,
szczypta: kurkumy, papryki wędzonej, chili, gałki muszkatołowej,


Jajka gotuję na twardo (8-10 minut od chwili zagotowania się wody).
Następnie zalewam je zimną wodą, zostawiam do wystudzenia, obieram.

Marchew i pietruszkę obieram, ścieram na grubych oczkach. Wrzucam do miski
wraz z cebulą, czosnkiem, pietruszką. Dodaję bułkę tartą, olej, orzechy
i sos sojowy oraz przyprawy. Musi powstać zwarta, ale niezbyt sucha, lepka masa.

Jajka obklejam powstałą masą warzywną dokładnie dociskając. Jest to dość
niewdzięczne zajęcie, bo "ciasto" ma tendencję do zsuwania się,
jednak gwarantuję Wam, że jest to do wykonania.

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni, przygotowane jajka układam na blasze
wyłożonej papierem do pieczenia. Piekę 30 minut, aż skorupka będzie
przypieczona, lekko brązowa i chrupiąca. Podaję na gorąco.


SMACZNEGO!


Pozdrawiam,
Karmel-itka


Komentarze

  1. Pięknie napisane. Aż zapomniałam zerknąć na przepis. Tak się skupiłam na opisie, że jajka mi umknęły. Ale przeczytałam jeszcze raz i już wiem co zrobię w sobotę na śniadanie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że moje słowa wywarły na Tobie wrażenie. Życzę smacznego - daj znać, jak wyszły ;)

      Usuń
  2. jak pięknie, a jak apetycznie:) właśnie zrobiłam kotleciki step by step wg Twojego przepisu i jestem pod wrażeniem smaku, dzięki ! Polecam do kotlecików dressing ziołowy develey, rewelacyjnie komponuje się z mięskiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuj, a częstuj się śmiało! To ja dziękuję za zaufanie ;)

      Usuń

Prześlij komentarz