TARTA TATIN Z KIWI




Nie ma co wiele o niej pisać... Nie, wróć! Jest do napisania o niej zbyt wiele. 
To nie zmienia faktu, że jest pyszna. Cudownie rozkoszna w swojej niesłychanej prostocie.

Z tego, co donoszą źródła wszelkie, a ja mam nadzieję, że są prawdziwie, tarta tatin (czyt.: "tatę") powstała w roku 1898 i do dziś znajduje się na liście popularniejszych deserów świata. Tarta sióstr Tatin, wg przepisu podstawowego, skupia się na jabłkach, które zapieczone pod warstwą ciasta, skąpane we wcześniej przyrządzonym karmelu, odwraca się tak, aby były na powierzchni. Płyn powstały podczas pieczenia, cudownie spływa po kawałkach wypieku, a zapach karmelizowanych owoców wypełnia otoczenie.

Zazdroszczę w duchu tym, co gościli w prowadzonym hotelu przez siostry Tatin - Stephanie i Caroline. To właśnie ta pierwsza, domowa mistrzyni cukiernictwa, stworzyła tę wspaniałą tartę w małej mieścinie Lamotte-Beuvron.

Choć prawdą jest, że dopiero dzięki Paryżaninowi, restauratorowi Lousiowi Vaudable, tarta zyskała taką sławę, że dziś niewielki zaledwie odsetek ludzi nie wie, co to jest za wypiek. A co najciekawsze, w owej mieścince, skąd ciasto się wywodzi, powstało stowarzyszenie La Confrérie des Lichonneux de Tarte Tatin, którego zadaniem jest ochrona oryginalności oraz promowanie lokalnego wypieki i tradycji jego spożywania.




Postanowiłam spróbować innych owoców, nadać nieco egzotycznego wymiaru. 
Stąd powstała Tarta Tatin z kiwi. Częstujcie się!


TARTA TATIN Z KIWI
/własna propozycja; współpraca z Winiary/


100g cukru kryształ
50g masła
6 dużych, dojrzałych kiwi

200g mąki
100g masła
30g cukru
1 jajko
szczypta soli


Z mąki, masła, cukru i jajka oraz soli zagniatam ciasto na modłę kruchego.
Masło siekam z mąką i cukrem, dodaję jajko i dokładnie wyrabiam,
aby powstała gładka, elastyczna kula ciasta, którą owijam folią spożywczą
i na 30 minut wstawiam do lodówki.

Formę keksową lub tortownicę o śr. 23cm wykładam folią aluminiową.
Na niej rozprowadzam cukier i cienkie plasterki masła. Wstawiam do rozgrzanego
piekarnika do 200 stopni i ustawiając grzanie od góry czekam,
aż masło i cukier się skarmelizują i powstanie złocista warstwa na dnie foremki.

Kiwi obieram ze skórki i kroję w plasterki o grubości około 7-8mm. 
Układam na karmelu, bardzo ciasno, najlepiej by kawałki owoców nachodziły
na siebie. Następnie wyjmuję ciasto z lodówki, rozwałkowuję je odpowiednio
do średnicy formy i układam na owocach. Zmniejszam temperaturę piekarnika.

Całość piekę w 200 stopniach przez 17-20 minut, aż ciasto przyjemnie
się przyrumieni. Wyjmuję z piekarnika i zostawiam na 20 minut, by odpoczęło,
a powstałe soki lekko się zestaliły. Wyjmuję z formy i odwracam
Do góry dnem tak, by owoce znalazły się  na wierzchu.
Następnie kroję ostrym nożem.

U sióstr Tatin nie mogło zabraknąć kulki lodów i kleksa z bitej śmietany,
na przykład Bitej Śmietany Winiary.
 


SMACZNEGO!


Pozdrawiam,
Karmel-itka


Komentarze

  1. Takiej tarty jeszcze nie miałam przyjemności kosztować

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa :) Robiłam tartę tatin z morelami. Z kiwi brzmi intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam 2 pytania:
    1.czyli nie odwracasz tej tarty po upieczeniu?
    2."tym, co gościli w prowadzonym..." czym?
    Pozdrawiam.
    Ps. Z chęcią spróbowałabym tej tarty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł, wygląda smacznie i kolorowo :) Szkoda, że jestem na diecie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. O wow! Super ciekawy pomysł, gratuluję kreatywności Karmelitko! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawa ta tarta :) z kiwi nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale pomysłowo:) cudna jest:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takiej formy tarty tatin jeszcze nie widziałam, a wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Z kiwi jeszcze takiej tarty nie widziałam. Musiałą być przepyszna! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tatin uwielbiam, ale z kiwi to jeszcze jej nie jadłem. Dla mnie super! :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz