sobota, 28 marca 2015

SZYBKI TATAR Z SUROWEGO ŁOSOSIA




Odrobina awangardy na studenckim żywocie. Pff, oczywista oczywistość!

Rezygnując z mięsa wiedziałam, że nie poradzę sobie z odstawieniem ryb. Zawsze uwielbiałam ich delikatność, smak, lekkość - nawet zapach, przez wielu tak nienawidzony mnie nie odstraszał.
Ale znów jak większość, łosoś jest moim faworytem. Oczywiście - pstrągi, dorsze, tołpygi, barramundi, miruny, szczupaki czy polski śledź, nie pogardzę, ale mimo łosoś to król moich rybnych podbojów gastroświatka, do którego tak mi daleko jeszcze.

Zawsze, kiedy rozważam siebie w gastronomii mam wrażenie, że tam nie pasuję. Tak mało umiem, tak niewiele wiem, tak bardzo się obawiam, że nie dam rady, nie podołam. A co, jeśli za dwa lata, po zdaniu egzaminu zawodowego stwierdzę, że to nie to? Gotowanie to całe moje... życie? Nie wiem, czy tak mogę powiedzieć, chyba jeszcze zbyt wcześnie. Niemniej kręci się wokół jedzenia i chciałabym w przyszłości tak mówić. Ba, krzyczeć, by wszyscy wiedzieli, jaka to dla mnie radość i satysfakcja.




SZYBKI TATAR Z SUROWEGO ŁOSOSIA
/własny;/


dla 2 osób


180 g filetu z łososia
1 czerwona cebula
1/2 pęczka natki pietruszki
sok z 1/2 cytryny
sól ziołowa
pieprz świeżo mielony
ocet balsamiczny do podania


Filet płuczę, osuszam, usuwam skórę i drobno siekam uważając,
aby nie zrobić "miazgi". Skrapiam sokiem z cytryny, oprószam
solą, pieprzem i odstawiam na 5-6 minut.

W tym czasie siekam czerwoną cebulę oraz natkę pietruszki.
Mieszam z łososiem, doprawiam i przekładam do szklaneczek.

Podaję z cząstkami cytryny i octem balsamicznym.


SMACZNEGO!


Pozdrawiam,
Karmel-itka



3 komentarze: