sobota, 4 maja 2013

LIKIER KUKUŁKA.



Tak, jak nie piję alkoholu, bo nie lubię... Tak uwielbiam przyrządzać różne nalewki, likiery czy inne trunki,
prócz drinków, które potem z zadowoleniem i niejaką dumą stawiam na stole gościom. Z niepewnością
wyczekuję pierwszego łyczka degustatorów, aby w następnej fazie stwierdzili, czy można to wypić, czy raczej
jest tak marne, aż wstyd.

Kiedyś mój Tato powiedział mi pewną rzecz. "Pamiętaj: wypomną Ci niedopieczone ciasto czy przesoloną zupę.
Ale nigdy, przenigdy facet nie wypomni Ci, że smakowany przez niego alkohol jest do niczego."
I wiecie co? To rzeczywiście prawda!

LIKIER KUKUŁKA.
/receptura własna;/


500 g cukierków Kukułka
2 szklanki wrzątku
litr czystej wódki
puszka skondensowanego mleka


Cukierki rozpuszczam we wrzątku.
Mleko podgrzewam, aby miało dość lejącą, rzadką konsystencję.
Rozpuszczone cukierki, skondensowane mleko i wódkę umieszczam
w dużej butelce,najlepiej z ciemnego szkła. Mieszam dokładnie
i zakręcone (lepiej, by była butelka zatkana korkiem), odstawiam
na okres około dwóch miesięcy w chłodne miejsce. Pamiętając,
by co jakiś czas dobrze butelką wstrząsnąć.

SMACZNEGO!



Pozdrawiam,
Karmel-itka

18 komentarzy:

  1. nie jestem facetem, ale sądzę, że po spróbowaniu był tylko chwaliła. Wygląda pysznie ;* Pozdawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi :] dziękuję!
      i również miło pozdrawiam.

      Usuń
  2. Przepis odrobinę mnie zaskakuje. Zwykle tego rodzaju likiery tzn. z mlekiem skondensowanym sa gotowe do spożycia niemal od razu lub powiedzmy po kilku dniach, a tu aż 2 miesiące w chłodnym miejscu.... Czy to chłodne miejsce to musi byc lodówka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ależ skąd, nie lodówka!
      jakaś skrytka, czy pomieszczenie, gdzie panuje temperatura do max. 15 stopni.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. o jaaaa, bym wypiła pół butelki jednym duszkiem ;D kocham to!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. o poproszę kieliszeczek, albo dwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda jak... płynny karmel :) aż ślinka cieknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to zapraszam do kosztowania!

      Usuń
    2. O dokładnie, na początku pomyślałam, że to jakaś karmelowa polewa ;p

      Usuń
  6. a ja lubię alkohol, dobry i w każdej postaci. Jesli ten kukułkowy jest dobry, to go tez lubię, i podobnie jak twój tata ci powiem: ten kto lubi alkohol, nigdy nie oprotestuje czegoś, co zawiera w sobie ten składnik !
    Tak samo jest ze słodyczami: wystarczy poczyć cukier- juz czujemy się w błogostanie. proste, co ? ;)

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

    OdpowiedzUsuń
  7. zawsze chcę zabrać się za nalewki i likiery, ale to czekanie... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja robie to troche inaczej i tez jest pyyyyszne, tylko gestsze :)
    rozpuszczam kukulki w gotujacym sie mleku skondensowanym, studze
    i dodaje wodke - w zaleznosci jakie mocne ma byc :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hahaha, tata to mądry facet! Muszę spróbować takiej kukułki. Mam od środy gościa, który zafascynowany jest Polską i naszą kulturą. Fajnie by było postawić przed nim taką kukułkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piłam kiedyś u koleżanki i faktycznie to bardzo smakowita nalewka :-)

    Z serdecznymi pozdrowieniami,
    E.

    OdpowiedzUsuń
  11. mleko ma być słodzone? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ponieważ już cukierki są bardzo słodkie. nie chcemy przecież, by nas zemdliło, prawda? :]

      Usuń