Zaczął się najgorętszy okres.
"Brakczas" wszechobecny. Ciągłe testy, sprawdziany, poprawki.
Egzaminy po drodze. Ze śpiewu, z instrumentu głównego, z instrumentu dodatkowego.
Wieczne zabieganie, nie ma chwili na odpoczynek.
Ale musi znaleźć się chociaż minutka.
Tym bardziej, że już od jakiejś godziny mamy Dzień Dziecka!
"Brakczas" wszechobecny. Ciągłe testy, sprawdziany, poprawki.
Egzaminy po drodze. Ze śpiewu, z instrumentu głównego, z instrumentu dodatkowego.
Wieczne zabieganie, nie ma chwili na odpoczynek.
Ale musi znaleźć się chociaż minutka.
Tym bardziej, że już od jakiejś godziny mamy Dzień Dziecka!
Wszyyyystkim, bez żadnego wyjątku ---> mnóstwo radości!
I olbrzymiego uśmiechu na twarzy, który nie znika nawet w najgorszych chwilach.
Odrobiny dziecinady w sercu. Nie bądźmy stetryczali! Dajmy się porwać.
Ekspresjom, uczuciom, emocjom.
Dzieci są wspaniałe.
Szczere, bezpośrednie i potrafią cieszyć się nawet najdrobniejszym głupstwem. I ta ich bezinteresowność.
Zaprzysięgłam sobie, że nie wydorośleję nigdy do końca. Nie chcę.
Kto lubi truskawki?
To zapraszam na deser!
GALARETKA TRUSKAWKOWA.
(no, chyba każdy zna ten deser ;P )
na 4 porcje
500g truskawek
2 galaretki truskawkowe
375ml kremówki (1 kartonik)
3 łyżki cukru pudru
posypka czekoladowa
Galaretki przyrządziłam według przepisu z tyłu opakowania.
Truskawki opłukałam pod bierzącą wodą, oderwałam szypułki * i pokroiłam w plasterki.
Grube, nieregularne. Porcje owoców umieściłam w salaterkach.
Lekko przestudzoną galaretką zalałam owoce. Odstawiłam do wystygnięcia, po czym schowałam
do lodówki, aby porządnie się schłodziły.
Kremówkę wlałam do garnuszka, ubijałam mikserem. Kiedy nabrała sztywności, dosypałam
cukru pudru i ubijałam jeszcze ok. 2 minuty.
cukru pudru i ubijałam jeszcze ok. 2 minuty.
Sztywną piankę wyłożyłam na zimne galaretki. Posypałam posypką.
Podałam od razu.
* Przypominam, że truskawki myjemy z szypułkami, a te odrywamy dopiero w chwili konsumpcji
lub przyrządzania, aby nie traciły soku. I płuczemy pod bieżącą wodą! Też najlepiej dopiero w chwili
użycia, czyli zjadania xd

